Pozycje z etykietami ‘ZSRR

26
sie
09

Pakt, który zmienił Europę

molotov-ribbentrop-stalin

Właśnie minęła 70-ta rocznica podpisania paktu Ribbentrop – Mołotow, który jak twierdzi wielu historyków był preludium do wybuchu II wojny światowej. Istnieją duże rozbieżności w interpretacji tych wydążeń. Szczególnie wyraźnie widać to kiedy porównamy stanowiska Polski i Rosji. Tymczasem już za kilka dni będziemy świadkami wizyty premiera Putina w Polsce. Nasuwa się pytanie, czy rozbieżności w ocenie tamtych wydarzeń umożliwią niezakłócony przebieg uroczystości.

W latach 30-tych zeszłego wieku, II Rzeczpospolita znalazła się na równi pochyłej i konflikt z którymś z dwóch wielkich sąsiadów był nieunikniony, pozostawał jedynie kwestią czasu.
Problem polski polegał na tym że nie mogła i nie chciała związać się z hitlerowskimi Niemcami przeciwko Stalinowi, z którym notabene miała podpisany pakt o nieagresji. Nie mogła również, znając doskonale postać Stalina i wiedząc do czego był zdolnym, wystąpić ze stalinowską Rosją przeciwko Niemcom. Konsekwencją tego była zmowa mocarstw mająca na celu eliminacje gracza, który z uwagi na niefortunne położenie miedzy dwoma ekspansyjnymi ideologiami został skazany na zagładę.

W kilka tygodni po tym kiedy Hitler podbił Polskę, Armia Czerwona wkroczyła na wschodnie tereny II rzeczpospolitej. Stalin doskonale wiedział że aby zapewnić sobie spokój na zajętych terytoriach musi wyeliminować wszelkie ogniska oporu. Stąd rozkaz zamordowania wielu tysięcy polskich oficerów, naukowców, urzędników czyli elity, która mogła inspirować i organizować opór wobec okupanta. Z jednej strony podobny czyn był czystym barbarzyństwem, z drugiej jednak minimalizował ryzyko niepokojów i destabilizacji. Rosjanie widzą to właśnie w ten sposób – jako okrutną konieczność, do której Stalin musiał się posunąć aby zapewnić bezpieczeństwo własnym obywatelom. Rosjanie rozumieją, że do podjęcia tak bestialskiej a zarazem “słusznej” decyzji potrzeba było kogoś równie wielkiego jak on. Nawiasem mówiąc, ostatnio rosyjscy historycy zaczęli podejmować próby zrzucenia ze Stalina winy za zamordowanie polskich oficerów tłumacząc, że za rozkazem wymordowania stał Beria. Znamienny bo mający na celu uczłowieczenie Stalina zabieg jest bardzo wyraźnym odbiciem tego w jaki sposób rosyjskie społeczeństwo postrzega i ocenia byłego przywódcę ZSRR.

Podejmując próbę oceny Stalina posługując się powiedzeniem – „miarą wielkości człowieka nie jest liczba ofiar które ma na sumieniu ale to co osiągnął” możemy dojść do zaskakujących wniosków. Kierując się tą logiką, chyba najbardziej niepokojące jest stwierdzenie, iż ofiary komunizmy były konieczne, mało tego, były niezbędne, aby osiągnąć to czego dokonał Stalin. Dla Rosjan fakt, iż były przywódca ZSRR decydował się na ofiary sprawia, że staje się on w ich oczach jeszcze większy. W myśl zasady, że ofiary były koniecznością i musiały zostać złożone na ołtarzu poświęcenia po to aby naród rosyjski wraz z podległymi mu podmiotami mógł wzrastać w duchu komunizmu i zająć należna mu pozycje w świecie.

Wielu rosjan uważa, że liczba ofiar stalinowskich świadczy jedynie o przenikliwości wodza który w trosce o dobro ogółu nie wahał się przed wydawaniem trudnych rozkazów. Natomiast moralna ocena reżimu Hitlera, dokonana przez naród niemiecki jest zdecydowanie negatywna. Niemcy w wyniku przegranej wojny i w świetle rzuconym na hitlerowskie zbrodnie przyznały się się do oczywistej winy. Rosjanie z kolei widzą sprawę zupełnie inaczej dlatego, że to właśnie oni kosztem wielu milionów ofiar zadali Niemcom decydujący cios. Wbrew dziesiątkom, głównie amerykańskich, filmów na temat inwazji w Normandii oraz propagandy odnośnie roli zachodnich aliantów, to właśnie Stalin na froncie wschodnim zadał Niemcom najpoważniejsze straty a jednocześnie poniósł największą ofiarę w ludziach. Nie łatwo więc będzie zmienić sposób w jaki Rosjanie postrzegają zarówno swojego wodza jaki i wydarzenia poprzedzające wybuch wojny. Dla nich pakt Ribbentrop – Mołotow był jedynie wybiegiem Stalina, mającym na celu kupienie ZSRR więcej czasu na przygotowania do nieuniknionej konfrontacji z hitlerowcami. Oczywiście Stalin nie miał pewności, że Niemcy zaatakują Związek Radziecki. Mimo faktu, iż ostrzegali go o tym zarówno wojskowi jak i jego najbliższe otoczenie, Stalin do końca czyli aż do momentu samego ataku nie wierzył, że Adolf Hitler ma w planie inwazje na ZSRR. W świetle tych informacji, próba przedstawiania przez Rosjan paktu jako sprytnego wybiegu którego zadaniem było kupić czas jest co najmniej nie trafiona. Stalin był przekonany że Niemcy po zajęciu, ustalonych tajną klauzulą, zachodnich ziem Rzeczpospolitej skierują swą machinę wojenną na zachód pozostawiając w spokoju wschodniego sojusznika. Właściwie Stalin miał w tym punkcie rację, jednak nie przewidział, że Francja podda się właściwie bez walki a tym sammym Hitler skusi się na złamanie podpisanych zobowiązań.

Obecna, 70-ta rocznica podpisania paktu schodzi się z wizytą Putina w Polsce z okazji 70-tej rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. Po obu stronach jest wiele rozbieżności jednak czy wola poprawy obustronnych relacji okaże się silniejsza niż zadawnione animozje? Nieprzypadkowo w czasie wizyty rosyjskiego premiera będą prowadzone rozmowy dotyczące umów na dostawy surowców dla Polski. Czyżby Rosja postanowiła się w ten sposób zabezpieczyć przed podejmowanymi przez pewne polskie kręgi nachalnymi próbami rewizji jej historii? Najprawdopodobniej tak, jednak nie możemy im tego zarzucić jako, że jest to raczej normalna praktyka przy tego typu wizytach.

Obecna sytuacja, mimo oczywistych różnic pod pewnymi względami przypomina tą z późnych lat 30 – tych zeszłego wieku. Podobnie jak wtedy, Polska znajduje się miedzy „młotem a kowadłem”. Oczywiście Niemcy i Rosja wykazują zdecydowane różnice miedzy ich odpowiednikami sprzed ponad 70 lat, jednak nadal jesteśmy przedmiotem ich polityki, nie partnerem. Problem pojawia się w momencie kiedy współczesna Rosja nie czuje się winna stawianym im przez polaków zarzutom. Oczywiście nie jest możliwym bezkrytyczne przyjecie polskiego stanowiska, natomiast jak najbardziej na miejscu są dwustronne rozmowy na ten temat, raczej na szczeblu eksperckim niż rządowym. W przeciwnym wypadku polsko rosyjskie relacje będą na tym coraz bardziej cierpieć.
Jeżeli chodzi o Niemcy, te z wielką łatwością wygrywają walkę o polskie serca i umysły dlatego, że udało im się odnaleźć wspólną płaszczyznę w postaci ideii integrowania Europy, w której to właśnie nasi zachodni sąsiedzi grają pierwsze skrzypce.

Polska nie powinna mówić Rosjanom jak maja się rozliczać z własną historią, bo to tylko zaogni dwustronne relacje. Pozostaje nam jedynie czekać na moment kiedy nasi wschodni sąsiedzi sami dojrzeją do pełnej i trzeźwej oceny mitu Stalina. W prawdzie, w Rosji są osoby które dostrzegają tragedię zarówno ówczesnej Polski jak i ofiar komunizmu, jednak pozostają one w zdecydowanej mniejszości. Dlatego nie sadze aby rosyjscy intelektualiści w dającej się przewidzieć przyszłości zdecydowali się, w przeciwieństwie do niemieckich, na wystosowanie listu przepraszającego za krzywdy jakich Polska doznała od ZSRR. Przyczyna jest bardzo prosta – obecni gospodarze kremla świetnie znają swoje społeczeństwo, a to jednoznacznie ocenia Stalina, jego działania i metody jako słuszne i uzasadnione. Zakładając, że na kremlu pojawiła by się wola pojednania i rozliczenia z wspólna historią, w co wątpię, bardzo trudne będzie odnalezienie satysfakcjonującego obydwie strony kompromisu.

Dla wytrwałych, polecam obszerny materiał poświęcony polityce mocarstw przed i w czasie II wojny światowej (link do reszty tu, gdyby nie wyświetliła się możliwość wyboru kolejnych części).

rossija.

10
sie
09

Nowa Architektura Bezpieczeństwa

us_flag_broken-apva-090312

Stoimy u progu przemian. Ameryka traci swoje wpływy na skutek procesu którego nie da się zatrzymać. Rosja pragnie nowego układu o bezpieczeństwie w Europie, wykluczając z niego Stany Zjednoczone. Czy wyciągnęliśmy wnioski z historii i tym razem przeobrażenie, ze starego w nowy ład, odbędzie się bez rozlewu krwi? Czy nowy post – amerykański świat będzie bezpieczniejszy? Szczerze w to wątpię choć nie porzucam nadziei.

Do zakończenia zimnej wojny świat był w pewnym sensie prostszy, niejako czarno – biały. Mieliśmy dwa bloki – NATO i Układ Warszawski. Sytuacja, na swój sposób, była stabilna, tzn nie dochodziło do większych konfliktów, co prawda zdarzały się momenty kiedy wszyscy myśleli, że mocarstwa sięgną do swych arsenałów nuklearnych i nastąpi katastrofa, jednak wszystko skończyło się dobrze. Choć właściwie „dobrze” zależy to od punktu widzenia, ponieważ z perspektywy Rosji, koniec zimnej wojny i upadek ZSRR był „największa katastrofą geopolityczną XX wieku”.

Niemniej jednak upadek imperium sowieckiego sprawił, że świat stał się unipolarny, tzn na placu boju pozostała zwycięska Ameryka a świat stanął otworem dla jej ideologicznej i ekonomicznej ekspansji. Na tym etapie zaczął się tak zwany “kryzys ideologiczny” NATO, dlatego że w skutek likwidacji zagrożenia sojusz właściwie stracił rację bytu. Obecnie sprawa wygląda nieco inaczej niemniej jednak pakt potrzebuje nowej idei i wygląda na to, że częścią nowej tożsamości mógłby być sojusz z Rosją. Może nie w sensie dosłownym, raczej jako partnerstwo równego z równym i z wzajemnym poszanowaniem swoich interesów oraz, co jest istotne dla Moskwy, wyznaczona strefą wpływów.

Dla Rosji, która jest spadkobierczynią związku radzieckiego, NATO jest czymś w rodzaju synonimu wroga. Mimo tego, iż obecnie sojusz nie stanowi dla Rosji bezpośredniego zagrożenia, jest uznawany przez rosyjskie społeczeństwo jako, co najmniej nie przyjazny. Natomiast percepcja samych stanów zjednoczonych jest delikatnie mówiąc zła, co w dużej mierze wynika z potrzeby posiadania “zewnętrznego wroga”, którego istnienie ułatwia kremlowi manipulacje społeczeństwem. Zresztą Rosja nie ukrywa tego, że próbuje ograniczyć wpływy USA, wszędzie tam gdzie tylko jest w stanie to zrobić.

Moskwa, nie przypadkowo, dąży do zbliżenia z państwami takimi jak Iran, Wenezuela, Kuba, które są nieprzyjazne, by nie powiedzieć wrogie, względem USA. Mało tego, Rosja sprzedaje im uzbrojenie które może zostać użyte w ewentualnym konflikcie z Ameryką. Właściwie nie jest to nowa praktyka i Rosja niema na nią monopolu, podobnie robią Stany Zjednoczone z państwami nieprzyjaznymi Rosji. Doskonałym przykładem jest Gruzja. I w ten sposób koło się zamyka.

Problem w tym że Moskwa mówi coraz głośniej o potrzebie stworzenia nowego ładu bezpieczeństwa w Europie. Ładu w ramach którego Rosja chce zupełnie wypchnąć USA z Europy, po to aby moc w większym stopniu wpływać na to, co dzieje się na sąsiednim podwórku. Wprawdzie Moskwa postulowała zmiany już od połowy lat 90-tych, jednak dopiero teraz, na fali rozczarowania Ameryką i z silną “kartą surowcową” kremla, jej głos jest chętnie słyszany np w Niemczech, Włoszech bądź Francji, czyli w państwach które łączy z Rosją przede wszystkim biznes a które nie mają, równie bolesnych co Europa Wschodnia, doświadczeń z wielkim sąsiadem.

Z resztą w przypadku Europy, Rosja wykorzystuje starą zasadę Dziel i Rządź , przekładając rozmowy bilateralne z poszczególnymi państwami nad dialog z instytucjami unijnymi. Moskwę najbardziej drażni to, że musi się liczyć ze zdaniem małych europejskich państw. Receptą na takie działania ze strony Rosji jest zjednoczona Europa, posiadająca wspólna politykę zagraniczna oraz bezpieczeństwa. W innym wypadku Rosja będzie rozgrywać Europę tak jak robiła to do tej pory.

Dla niektórych, śmiesznym może się wydawać list do prezydenta Obamy, który wystosowali wschodnioeuropejscy politycy, jednak nie jest on zupełnie bezpodstawny. Napisali go ludzie którzy walczyli o wolność i niezależność swoich państw, a którzy, niejako na własnej skórze, doświadczyli tego, co znaczy „silna”, mająca wpływ na bezpieczeństwo w europie – Rosja.

Najsmutniejszy jest fakt, iż Rosja, w swej pogoni za nowym ładem, znajduje posłuch wśród niektórych europejskich „przyjaciół”, którzy z wielką przyjemnością pozbyli by się amerykańskich baz ze starego kontynentu. Jednak Ci, w swej naiwności myślą, że po wypchnięciu USA z Europy ta będzie niezależna, a Świat – bezpieczniejszy.

rossija.




RSS Rossija

Blog Stats

  • 11,556 hits

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.