Pozycje z etykietami ‘Osetia

04
sie
09

Rosja “ćwiczy” przy granicy z Gruzją

putin_medvedev_happy_b02

Rosja rozpoczęła, zakrojone na szeroka skale, ćwiczenia wojskowe na terenie Osetii tuż przy granicy z Gruzją. Źródła BBC podają, że bierze w nich udział blisko 8,5 tyś. żołnierzy, 200 czołgów, ok. 400 wozów bojowych i ponad 250 elementów artylerii. Gruzja nazwała ćwiczenia “czystą prowokacją”.

Sytuacja na kaukazie przybiera coraz gorszy obrót. Rosja zaczęła koncentrację wojsk. ONZ i OBWE wycofują swych obserwatorów z Gruzji, ponieważ Rosja zablokowała przedłużenie ich mandatów. Obserwatorzy OBWE, którzy monitorowali rejon w pobliżu granicy z Osetią, na swój ostatni patrol wyszli w piątek. Dodatkowo prezydent Płd Osetii, czyli państwa którego niepodległość uznaje jedynie Moskwa, pan Eduard Kokoity oświadczył, iż Osetia żąda od Tibilisi oddania „ziem czysto osetyjskich”ponieważ „to tam przyszło na świat wielu wybitnych przedstawicieli naszego narodu”. Ponadto obie strony oskarżają się nawzajem o bezprawne przesuwanie granicy, a Rosja posądza Gruzję o ostrzał terytorium Osetii.

Wiele czynników wskazuje na to, że do konfliktu jednak dojdzie. Nie jest jednak pewne jaką ostatecznie przybierze on formę. Wygląda na to, że Moskwa stawia wszystko na jedna kartę a okoliczności jak najbardziej jej sprzyjają.

Zachód, z własnej inicjatywy, dopiero co odnowił nadszarpnięte w wyniku zeszłorocznego konfliktu stosunki a stanowisko sekretarza generalnego NATO objął właśnie nowy człowiek. Rasmussen jest co prawda doświadczonym politykiem, jednak czy w razie potrzeby będzie chciał ryzykować, z takim trudem odbudowywane relacje? Co prawda NATO sygnalizuje potrzebę zmiany strategii, jednak czy nie jest to tylko próba usprawiedliwienia własnej bezsiły i bierności?

Europa jest jeszcze podzielona, dlatego w razie konfliktu jej zdanie nie będzie się liczyć. Właściwie, będzie się liczyć jej zależność od rosyjskich surowców i doskonałe relacje, przede wszystkim handlowe, między niektórymi krajami starej UE i Federacją.

Trudno przewidzieć jakie stanowisko obierze administracja w Waszyngtonie, jednak mam poważne wątpliwości czy prezydent Obama chce i byłby w stanie zrobić więcej niż prezydent Bush. A może Obama w trakcie moskiewskiej wizyty – nieoficjalnie – dał Rosji do zrozumienia, że jednak ma prawo do własnej strefy wpływów.

W obliczu słabości zachodu Moskwa zaczyna czuć się coraz pewniej i wiele  wskazuje na to, iż kremlowscy stratedzy uznali, że właśnie nastąpił moment na to aby zakończyć to czego nie skończyli w zeszłym roku. Tymczasem cisza na zachodzie jest bardzo wymowna.

rossija.

29
lip
09

Eduard Kokojty oskarża Izrael, Ukrainę i USA o pomoc w ludobójstwie

800px-Caucasus_breakaway_regions_2008.svgPrezydent Południowej Osetii w wywiadzie udzielonym telewizji RussiaToday oświadczył, iż władze trzech wyżej wymienionych państw, poprzez dozbrajanie reżimu Saakaszwilego, są odpowiedzialne za ludobójstwo jakiego dokonały gruzińskie wojska na ludności Południowej Osetii w czasie zeszłorocznej wojny. Dodał również, iż część zachodnich komentatorów serwowała nieprawdziwe informacje w celu ukazania w złym świetle strony Osetyjskiej (i Rosyjskiej).

Republika Południowej Osetii która w obecnej formie jest dzieckiem zeszłorocznej gruzińsko – rosyjskiej wojny, została uznana jedynie przez dwa państwa na świecie. Rosję i Nikaraguę. Mimo tego prezydent Kokoity zaprasza ambasadorów z USA, Wielkiej Brytanii, Włoch i Francji aby na własne oczy przekonali się o skali w jakiej Zachód dozbraja Gruzję. Odnośnie zbrojeń, Kokoity ma oczywiście racje, jednak pozostawienie Gruzji bez możliwości skutecznej obrony byłoby naiwnością ze strony Zachodu. Bezbronna Gruzja byłaby zbyt łakomym kąskiem dla mocarstwowych ambicji Moskwy. Odnoszę wrażenie ze prezydentowi chodzi bardziej o ściągniecie przedstawicieli znaczących rządów europejskich w nadziei na utworzenie czegoś w rodzaju zalążka polityki zagranicznej, co otworzyło by drogę do debaty w zachodnich salonach na temat uznania niepodległości byłej gruzińskiej prowincji. Dlatego nie sadze aby rządy wyżej wymienionych pokusiły się o wysłanie swoich przedstawicieli. Szczególnie że niepodległa Gruzja jest dla Europy jedyna, niezależna od Rosji bramą prowadząca do bogatego w surowce rejonu morza kaspijskiego.

Odnosząc się ludobójstwa którego rzekomo dopuściła się gruzińska armia mam mieszane uczucia. . Z angielskiej Wikipedii dowiedziałem się że straty cywilne po stronie Osetii to wg rosyjskich źródeł – 162 ofiary, wg Osetyjskich – 365 ofiar. Z kolei straty po stronie gruzińskiej to 228 ofiar. Wynika z tego ze liczba strat cywilnych jest w gruncie rzeczy podobna po każdej ze stron. Oczywiście, Gruzja również oskarża druga stronę u tzw czystki etniczne. Jednak wszystko wskazuje na to na to że jest jeszcze za wcześnie aby jednoznacznie określić kto w tej kwestii ma racje. Osobiście, odnoszę wrażenie że obie strony są po części winne. Tymczasem problem jest dużo bardziej złożony ponieważ Gruzja i Osetia są tylko pionkami w miejscu gdzie ścierają się wpływy mocarstw. Przy czym, nie jest jeszcze jasne kto w tym starciu będzie górą i obejmie „opiekę” nad Gruzją. Dlatego jeszcze długo przyjdzie nam poczekać na trzeźwy bilans konfliktu.

rossija.




RSS Rossija

Blog Stats

  • 11,556 hits

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.