
Stoimy u progu przemian. Ameryka traci swoje wpływy na skutek procesu którego nie da się zatrzymać. Rosja pragnie nowego układu o bezpieczeństwie w Europie, wykluczając z niego Stany Zjednoczone. Czy wyciągnęliśmy wnioski z historii i tym razem przeobrażenie, ze starego w nowy ład, odbędzie się bez rozlewu krwi? Czy nowy post – amerykański świat będzie bezpieczniejszy? Szczerze w to wątpię choć nie porzucam nadziei.
Do zakończenia zimnej wojny świat był w pewnym sensie prostszy, niejako czarno – biały. Mieliśmy dwa bloki – NATO i Układ Warszawski. Sytuacja, na swój sposób, była stabilna, tzn nie dochodziło do większych konfliktów, co prawda zdarzały się momenty kiedy wszyscy myśleli, że mocarstwa sięgną do swych arsenałów nuklearnych i nastąpi katastrofa, jednak wszystko skończyło się dobrze. Choć właściwie „dobrze” zależy to od punktu widzenia, ponieważ z perspektywy Rosji, koniec zimnej wojny i upadek ZSRR był „największa katastrofą geopolityczną XX wieku”.
Niemniej jednak upadek imperium sowieckiego sprawił, że świat stał się unipolarny, tzn na placu boju pozostała zwycięska Ameryka a świat stanął otworem dla jej ideologicznej i ekonomicznej ekspansji. Na tym etapie zaczął się tak zwany “kryzys ideologiczny” NATO, dlatego że w skutek likwidacji zagrożenia sojusz właściwie stracił rację bytu. Obecnie sprawa wygląda nieco inaczej niemniej jednak pakt potrzebuje nowej idei i wygląda na to, że częścią nowej tożsamości mógłby być sojusz z Rosją. Może nie w sensie dosłownym, raczej jako partnerstwo równego z równym i z wzajemnym poszanowaniem swoich interesów oraz, co jest istotne dla Moskwy, wyznaczona strefą wpływów.
Dla Rosji, która jest spadkobierczynią związku radzieckiego, NATO jest czymś w rodzaju synonimu wroga. Mimo tego, iż obecnie sojusz nie stanowi dla Rosji bezpośredniego zagrożenia, jest uznawany przez rosyjskie społeczeństwo jako, co najmniej nie przyjazny. Natomiast percepcja samych stanów zjednoczonych jest delikatnie mówiąc zła, co w dużej mierze wynika z potrzeby posiadania “zewnętrznego wroga”, którego istnienie ułatwia kremlowi manipulacje społeczeństwem. Zresztą Rosja nie ukrywa tego, że próbuje ograniczyć wpływy USA, wszędzie tam gdzie tylko jest w stanie to zrobić.
Moskwa, nie przypadkowo, dąży do zbliżenia z państwami takimi jak Iran, Wenezuela, Kuba, które są nieprzyjazne, by nie powiedzieć wrogie, względem USA. Mało tego, Rosja sprzedaje im uzbrojenie które może zostać użyte w ewentualnym konflikcie z Ameryką. Właściwie nie jest to nowa praktyka i Rosja niema na nią monopolu, podobnie robią Stany Zjednoczone z państwami nieprzyjaznymi Rosji. Doskonałym przykładem jest Gruzja. I w ten sposób koło się zamyka.
Problem w tym że Moskwa mówi coraz głośniej o potrzebie stworzenia nowego ładu bezpieczeństwa w Europie. Ładu w ramach którego Rosja chce zupełnie wypchnąć USA z Europy, po to aby moc w większym stopniu wpływać na to, co dzieje się na sąsiednim podwórku. Wprawdzie Moskwa postulowała zmiany już od połowy lat 90-tych, jednak dopiero teraz, na fali rozczarowania Ameryką i z silną “kartą surowcową” kremla, jej głos jest chętnie słyszany np w Niemczech, Włoszech bądź Francji, czyli w państwach które łączy z Rosją przede wszystkim biznes a które nie mają, równie bolesnych co Europa Wschodnia, doświadczeń z wielkim sąsiadem.
Z resztą w przypadku Europy, Rosja wykorzystuje starą zasadę Dziel i Rządź , przekładając rozmowy bilateralne z poszczególnymi państwami nad dialog z instytucjami unijnymi. Moskwę najbardziej drażni to, że musi się liczyć ze zdaniem małych europejskich państw. Receptą na takie działania ze strony Rosji jest zjednoczona Europa, posiadająca wspólna politykę zagraniczna oraz bezpieczeństwa. W innym wypadku Rosja będzie rozgrywać Europę tak jak robiła to do tej pory.
Dla niektórych, śmiesznym może się wydawać list do prezydenta Obamy, który wystosowali wschodnioeuropejscy politycy, jednak nie jest on zupełnie bezpodstawny. Napisali go ludzie którzy walczyli o wolność i niezależność swoich państw, a którzy, niejako na własnej skórze, doświadczyli tego, co znaczy „silna”, mająca wpływ na bezpieczeństwo w europie – Rosja.
Najsmutniejszy jest fakt, iż Rosja, w swej pogoni za nowym ładem, znajduje posłuch wśród niektórych europejskich „przyjaciół”, którzy z wielką przyjemnością pozbyli by się amerykańskich baz ze starego kontynentu. Jednak Ci, w swej naiwności myślą, że po wypchnięciu USA z Europy ta będzie niezależna, a Świat – bezpieczniejszy.
rossija.



Najnowsze komentarze