Pozycje z etykietami ‘NATO

10
sie
09

Nowa Architektura Bezpieczeństwa

us_flag_broken-apva-090312

Stoimy u progu przemian. Ameryka traci swoje wpływy na skutek procesu którego nie da się zatrzymać. Rosja pragnie nowego układu o bezpieczeństwie w Europie, wykluczając z niego Stany Zjednoczone. Czy wyciągnęliśmy wnioski z historii i tym razem przeobrażenie, ze starego w nowy ład, odbędzie się bez rozlewu krwi? Czy nowy post – amerykański świat będzie bezpieczniejszy? Szczerze w to wątpię choć nie porzucam nadziei.

Do zakończenia zimnej wojny świat był w pewnym sensie prostszy, niejako czarno – biały. Mieliśmy dwa bloki – NATO i Układ Warszawski. Sytuacja, na swój sposób, była stabilna, tzn nie dochodziło do większych konfliktów, co prawda zdarzały się momenty kiedy wszyscy myśleli, że mocarstwa sięgną do swych arsenałów nuklearnych i nastąpi katastrofa, jednak wszystko skończyło się dobrze. Choć właściwie „dobrze” zależy to od punktu widzenia, ponieważ z perspektywy Rosji, koniec zimnej wojny i upadek ZSRR był „największa katastrofą geopolityczną XX wieku”.

Niemniej jednak upadek imperium sowieckiego sprawił, że świat stał się unipolarny, tzn na placu boju pozostała zwycięska Ameryka a świat stanął otworem dla jej ideologicznej i ekonomicznej ekspansji. Na tym etapie zaczął się tak zwany “kryzys ideologiczny” NATO, dlatego że w skutek likwidacji zagrożenia sojusz właściwie stracił rację bytu. Obecnie sprawa wygląda nieco inaczej niemniej jednak pakt potrzebuje nowej idei i wygląda na to, że częścią nowej tożsamości mógłby być sojusz z Rosją. Może nie w sensie dosłownym, raczej jako partnerstwo równego z równym i z wzajemnym poszanowaniem swoich interesów oraz, co jest istotne dla Moskwy, wyznaczona strefą wpływów.

Dla Rosji, która jest spadkobierczynią związku radzieckiego, NATO jest czymś w rodzaju synonimu wroga. Mimo tego, iż obecnie sojusz nie stanowi dla Rosji bezpośredniego zagrożenia, jest uznawany przez rosyjskie społeczeństwo jako, co najmniej nie przyjazny. Natomiast percepcja samych stanów zjednoczonych jest delikatnie mówiąc zła, co w dużej mierze wynika z potrzeby posiadania “zewnętrznego wroga”, którego istnienie ułatwia kremlowi manipulacje społeczeństwem. Zresztą Rosja nie ukrywa tego, że próbuje ograniczyć wpływy USA, wszędzie tam gdzie tylko jest w stanie to zrobić.

Moskwa, nie przypadkowo, dąży do zbliżenia z państwami takimi jak Iran, Wenezuela, Kuba, które są nieprzyjazne, by nie powiedzieć wrogie, względem USA. Mało tego, Rosja sprzedaje im uzbrojenie które może zostać użyte w ewentualnym konflikcie z Ameryką. Właściwie nie jest to nowa praktyka i Rosja niema na nią monopolu, podobnie robią Stany Zjednoczone z państwami nieprzyjaznymi Rosji. Doskonałym przykładem jest Gruzja. I w ten sposób koło się zamyka.

Problem w tym że Moskwa mówi coraz głośniej o potrzebie stworzenia nowego ładu bezpieczeństwa w Europie. Ładu w ramach którego Rosja chce zupełnie wypchnąć USA z Europy, po to aby moc w większym stopniu wpływać na to, co dzieje się na sąsiednim podwórku. Wprawdzie Moskwa postulowała zmiany już od połowy lat 90-tych, jednak dopiero teraz, na fali rozczarowania Ameryką i z silną “kartą surowcową” kremla, jej głos jest chętnie słyszany np w Niemczech, Włoszech bądź Francji, czyli w państwach które łączy z Rosją przede wszystkim biznes a które nie mają, równie bolesnych co Europa Wschodnia, doświadczeń z wielkim sąsiadem.

Z resztą w przypadku Europy, Rosja wykorzystuje starą zasadę Dziel i Rządź , przekładając rozmowy bilateralne z poszczególnymi państwami nad dialog z instytucjami unijnymi. Moskwę najbardziej drażni to, że musi się liczyć ze zdaniem małych europejskich państw. Receptą na takie działania ze strony Rosji jest zjednoczona Europa, posiadająca wspólna politykę zagraniczna oraz bezpieczeństwa. W innym wypadku Rosja będzie rozgrywać Europę tak jak robiła to do tej pory.

Dla niektórych, śmiesznym może się wydawać list do prezydenta Obamy, który wystosowali wschodnioeuropejscy politycy, jednak nie jest on zupełnie bezpodstawny. Napisali go ludzie którzy walczyli o wolność i niezależność swoich państw, a którzy, niejako na własnej skórze, doświadczyli tego, co znaczy „silna”, mająca wpływ na bezpieczeństwo w europie – Rosja.

Najsmutniejszy jest fakt, iż Rosja, w swej pogoni za nowym ładem, znajduje posłuch wśród niektórych europejskich „przyjaciół”, którzy z wielką przyjemnością pozbyli by się amerykańskich baz ze starego kontynentu. Jednak Ci, w swej naiwności myślą, że po wypchnięciu USA z Europy ta będzie niezależna, a Świat – bezpieczniejszy.

rossija.

04
sie
09

Rosja “ćwiczy” przy granicy z Gruzją

putin_medvedev_happy_b02

Rosja rozpoczęła, zakrojone na szeroka skale, ćwiczenia wojskowe na terenie Osetii tuż przy granicy z Gruzją. Źródła BBC podają, że bierze w nich udział blisko 8,5 tyś. żołnierzy, 200 czołgów, ok. 400 wozów bojowych i ponad 250 elementów artylerii. Gruzja nazwała ćwiczenia “czystą prowokacją”.

Sytuacja na kaukazie przybiera coraz gorszy obrót. Rosja zaczęła koncentrację wojsk. ONZ i OBWE wycofują swych obserwatorów z Gruzji, ponieważ Rosja zablokowała przedłużenie ich mandatów. Obserwatorzy OBWE, którzy monitorowali rejon w pobliżu granicy z Osetią, na swój ostatni patrol wyszli w piątek. Dodatkowo prezydent Płd Osetii, czyli państwa którego niepodległość uznaje jedynie Moskwa, pan Eduard Kokoity oświadczył, iż Osetia żąda od Tibilisi oddania „ziem czysto osetyjskich”ponieważ „to tam przyszło na świat wielu wybitnych przedstawicieli naszego narodu”. Ponadto obie strony oskarżają się nawzajem o bezprawne przesuwanie granicy, a Rosja posądza Gruzję o ostrzał terytorium Osetii.

Wiele czynników wskazuje na to, że do konfliktu jednak dojdzie. Nie jest jednak pewne jaką ostatecznie przybierze on formę. Wygląda na to, że Moskwa stawia wszystko na jedna kartę a okoliczności jak najbardziej jej sprzyjają.

Zachód, z własnej inicjatywy, dopiero co odnowił nadszarpnięte w wyniku zeszłorocznego konfliktu stosunki a stanowisko sekretarza generalnego NATO objął właśnie nowy człowiek. Rasmussen jest co prawda doświadczonym politykiem, jednak czy w razie potrzeby będzie chciał ryzykować, z takim trudem odbudowywane relacje? Co prawda NATO sygnalizuje potrzebę zmiany strategii, jednak czy nie jest to tylko próba usprawiedliwienia własnej bezsiły i bierności?

Europa jest jeszcze podzielona, dlatego w razie konfliktu jej zdanie nie będzie się liczyć. Właściwie, będzie się liczyć jej zależność od rosyjskich surowców i doskonałe relacje, przede wszystkim handlowe, między niektórymi krajami starej UE i Federacją.

Trudno przewidzieć jakie stanowisko obierze administracja w Waszyngtonie, jednak mam poważne wątpliwości czy prezydent Obama chce i byłby w stanie zrobić więcej niż prezydent Bush. A może Obama w trakcie moskiewskiej wizyty – nieoficjalnie – dał Rosji do zrozumienia, że jednak ma prawo do własnej strefy wpływów.

W obliczu słabości zachodu Moskwa zaczyna czuć się coraz pewniej i wiele  wskazuje na to, iż kremlowscy stratedzy uznali, że właśnie nastąpił moment na to aby zakończyć to czego nie skończyli w zeszłym roku. Tymczasem cisza na zachodzie jest bardzo wymowna.

rossija.

30
cze
09

“Ocieplenie” na Korfu

2509_400x300

W dniu 27.06 2009 na greckiej wyspie Korfu odbyło się spotkanie NATO I Rosji na szczeblu ministerialnym. Było to pierwsze oficjalne spotkanie po zeszłorocznej wojnie w Gruzji w wyniku której NATO zerwało stosunki z FR.


Pomimo diametralnej różnicy zdań w wielu istotnych kwestiach, zwyciężył pragmatyzm. Obie strony uznały że należy budować porozumienie na płaszczyźnie przecięcia wspólnych interesów, na dalszy plan odsuwając kwestie sporne.
Osiągnięto porozumienie w sprawach takich jak wojna z talibami w Afganistanie, walka z kartelami narkotykowymi i przemytem, zwalczanie terroryzmu, jak również niezwykle istotny dla tranzytu morskiego – problem piratów. Jedną z najważniejszych kwestii spornych pozostaje sprawa integralności terytorialnej Gruzji. MSZ Rosji oświadczył, iż Rosja nie zmieni swej strategii na kaukazie, w związku z czym, nie wycofa się z decyzji o uznaniu niepodległości Abchazji i Poł. Osetii. Biorąc pod uwagę  ewentualną perspektywę przyjęcia Gruzji w struktury NATO, problem kaukaski z cala pewnością powróci.
USA które grają pierwsze skrzypce w NATO zdecydowanie lobbują za objęciem Gruzji programem MAP. Może się to okazać niezmiernie trudne biorąc pod uwagę niechęć niektórych natowskich krajów i oczywiście Rosji . Pozostaje kwestia Abchazji i Osetii, nieuregulowany problem który pozornie uniemożliwia przystąpienie Gruzji do MAP. Pisze pozornie bo możliwy jest scenariusz w którym Gruzja uznając niepodległość zbuntowanych republik(które notabene przed wojna cieszyły się dużą autonomia) rozwiązuje tym samym kwestię sporów terytorialnych i teoretycznie spełnia warunki aby zostać objętą programem Map. Gruzja z uregulowana kwestią terytorialną wybija z ręki argumenty państw niechętnych jej integracji z NATO. Zdaje sobie sprawę, iż ekipie rządzącej ciężko było by przekonać opinie publiczna do tak drastycznych kroków. Rozegranie takiego scenariusza wiązało by się z całym szeregiem niezwykle trudnych decyzji. Jednak biorąc pod uwagę „determinacje” Rosji ciężko jest znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie obecnej sytuacji . Szczególnie że NATO w obecnych realiach geopolitycznych jest skazane za współprace z Rosją. I w tym rozdaniu Rosja posiada co najmniej taka sama liczbę oficjalnych asów co NATO, oczywiście pomijając te ukryte w rękawie. Trudno jest w tym momencie przewidzieć jaki scenariusz odegra przyszłość. Jedno jest pewne, rejon Kaukazu na długie lata pozostanie punktem zapalnym i miejscem ścierania się wpływów obu stron. Pozostaje tylko pytanie w jakim stopniu wpłynie to na wzajemną współprace i czy ją wogóle umożliwi.

rossija.




RSS Rossija

Blog Stats

  • 11,556 hits

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.