Pozycje z etykietami ‘Nabucco

06
sie
09

Jak Rosja rozgrywa Nabucco

ukraine-gaspipe-gaz_797951c

Czy Moskwa liczy na to, że Gruzja ją sprowokuje? Czy Rosji na rękę jest podtrzymywanie  napięcia w tym rejonie? W prawdzie sama Moskwa utrzymuje że nie, ale gdy spróbujemy spojrzeć na problem w kontekście projektu Nabucco, można mieć wątpliwości.

Biorąc pod uwagę dostawców, którzy potwierdzili chęć zaopatrywania Nabucco w surowiec, na pierwszym miejscu należy wymienić Azerbejdżan, który zgłosił taką gotowość. Wszelako, znamiennym jest fakt, że do tej pory nie podpisano żadnego kontraktu. Do tego dochodzi Turkmenistan, który wyraził gotowość do współpracy pod warunkiem, że gaz dostanie ten, kto zapłaci więcej. Problem w tym, że obecnie “więcej” oferuje Moskwa. Natomiast Kazachstan zdaje się nie być zainteresowanym sprzedażą swego surowca dla europejskiego gazociągu

Dodatkowo w przypadku Turkmenistanu powstaje problem transportu surowca przez morze kaspijskie. Specjaliści twierdzą,  że gaz można by skraplać, transportować tankowcami, a później regazyfikować i przesyłać dalej, niemniej jest to bardzo kosztowny proces. Do tego dochodzi nieuregulowana kwestia prawna morza Kaspijskiego, jako że od momentu upadku ZSRR toczą się spory na temat klasyfikacji: czy jest to morze, czy jezioro oraz komu i ile surowców przypadnie.

Kolejnym potencjalnym dostawcą jest Iran, jednak w tym przypadku, ze względów politycznych, kwestia jakichkolwiek dostaw surowca w najbliższej przyszłości stoi pod wielkim znakiem zapytania. Rozważano również Irak, jednak budowa gazociągu przez góry nie jest łatwa,  szczególnie że w rejonie działa Kurdyjska Partia Pracy, która mogłaby go obrać za swój cel.

Mimo braku podpisanych kontraktów oraz innych czynników, rejon morza kaspijskiego jest potencjalnie najbardziej prawdopodobnym źródłem dostaw dla Nabucco.
Problem w tym, że dla dostaw błękitnego paliwa z tego kierunku, państwem tranzytowym jest Gruzja.

W związku z tym, nasuwa się pytanie czy ewidentne próby prowokacji Gruzji ze strony rosyjskiej, są częścią większego planu mającego za zadanie zniechęcić Europe do jakichkolwiek prób dywersyfikacji dostaw?

Obecne zachowanie Federacji zdaje się potwierdzać tą teorie, szczególnie że Moskwa właśnie podpisała z Ankarą umowę na ułożenie w jej pasie przybrzeżnym, elementów konkurencyjnego dla Nabucco – South Stream.

W przypadku Gruzji, Rosja może zdecydować się na dwa rozwiązania – pierwsze to „ulec” prowokacji i wkroczyć do Gruzji, po to, aby zainstalować przychylny sobie rząd. W prawdzie wiązało by się to z międzynarodowymi protestami i koszt polityczny mógłby być zbyt wysoki, aczkolwiek nie jest to wykluczone. Nowy rząd z pewnością byłby gotów na współpracę z Moskwą w kwestii „nierosyjskiego” gazociągu.

Natomiast drugie rozwiązanie, to dalsze podtrzymywanie napięcia w regionie, co w przypadku długotrwałego “podgrzewania” atmosfery, może zniechęcić społeczeństwo do życia w ciągłej niepewności i sprawić że Moskwa obali Saakaszwilego rękami opozycji. Sęk w tym, że konflikt może ciągnąć się latami, przez co prace nad Gazociągiem będą się opóźniać, a inwestorzy wobec takiej perspektywy stracą zapał do projektu.

Wszystko wskazuje na to, że tym razem to Moskwa rozdaje karty. Planiści Kremla doskonale wiedzą o tym, że aby kontrolować Europę wystarczy uzależnić ją od swoich surowców i plan ten realizują z żelazną konsekwencją.

rossija.

05
sie
09

Nabucco vs South Stream

south stream

Niedawno doszło do podpisania umowy na budowę gazociągu Nabucco. Gazociąg wpisuje się w projekt dywersyfikacji dostaw gazu dla Unii Europejskiej. Negocjacje w sprawie budowy ciągnęły się prze kilka lat a przyspieszyły je działania Moskwy, która zaczęła rozglądać się za surowcami w Azji Centralnej, dodatkowo Rosja planuje swój własny gazociąg – South Stream który stanowi bezpośrednią konkurencje dla Nabucco. Nasuwa się pytanie czy obydwa projekty zostaną zrealizowane, czy raczej tylko jeden z nich a jeżeli jeden to który.

Wygląda na to, że Turcja zgodziła się na instalację elementów South Stream w obrębie swego pasa granicznego. Tymczasem premier Putin wybrał się do Ankary na rozmowy ze swoim tureckim odpowiednikiem aby podpisać wstępne ustalenia i przedyskutować dalsze działania.

Początkowo South Stream będzie miało zbliżoną do Nabucco przepustowość- 31mld metrów sześciennych rocznie, jednak ta w razie potrzeby może zostać zwiększona do 63 mld. Gaz będzie dostarczany rurą ułożoną na dnie Morza Czarnego z Azji Środkowej i Rosji na Bałkany i dalej do innych krajów UE.

Nabucco ze swoim wstępnym kosztem szacowanym na 8 mld euro jest zdecydowanie tańszym rozwiązaniem dlatego, że budowa South Stream wyceniana jest na blisko 25 mld euro.
Jednak Rosja argumentuje decyzje ułożenia rury pod wodą tym że taka instalacja jest mniej podatna na ewentualne próby sabotażu a w związku z tym jest bardziej niezawodna. Dodatkowym czynnikiem na którym Rosji zależy – jest eliminacja krajów tranzytowych.

Elementem przemawiającym za rosyjskim projektem są gwarancje dostaw, tzn Moskwa z racji swych niemałych wpływów w Azji Centralnej jawi się jako bardziej przewidywalny dostawca. Ponadto dostawy dla Nabucco zagwarantował jedynie Azerbejdżan i wiele czynników wskazuje na to, że UE może mieć niemały kłopot z zapewnieniem przewidywalnych dostaw dla swojego projektu.

Szkopuł w tym, że Europa czuje potrzebę częściowego uniezależnienia od rosyjskich dostaw jako że obecnie 25% europejskiego gazu pochodzi właśnie z Rosji, przy czym sytuacja z uzależnieniem wygląda zdecydowanie gorzej w Europie Wschodniej. Ponadto Moskwa nie ukrywa faktu, iż stosuje błękitne paliwo jako narzędzie „uskuteczniania” polityki. Wobec powyższych Komisja Europejska umieściła Nabucco na liście priorytetów i zarezerwowała dla projektu kwotę 250mln euro, jednak czy zaważy to o sukcesie projektu?

Wielu znawców twierdzi, że Rosja jest skazana na to aby sprzedawać gaz europie, Europa natomiast na to aby ten gaz od Rosji kupować. Jednak prawda jest taka, że w miarek upływu czasu, na rosyjski surowiec będzie coraz więcej chętnych. Doskonałym przykładem są Chiny, budząca się potęga, której apetyt na surowce wzrasta z roku na rok w zastraszającym tempie. Jestem przekonany że chiny wcale by się nie obraziły gdyby Rosja zaoferowała im surowiec przeznaczony dla Europy.

Czy sensownym jest inwestować w coś czego przyszłość nie jest do końca pewna? Czy nie lepiej było by zainwestować te pieniądze w np. węzły przesyłowe które umożliwiły by w razie potrzeby transfer gazu do kraju w którym w taki czy inny sposób go zabrakło? Zakładając że do realizacji projektu Nabucco nie dojdzie, czy Rosja w przyszłości wykorzysta swoja pozycje i w razie potrzeby posunie się do szantażu energetycznego? Czy budowa Nabucco który pokrywałby 5% zapotrzebowania UE jest w stanie taka ewentualność oddalić?

rossija.

11
lip
09

Nabucco zagrożone?

Nabucco-map

Po kilku latach przygotowań i negocjacji Turcja wyraziła zgodę na budowę przez jej terytorium gazociągu Nabucco który docelowo ma transportować gaz z Azji Środkowej do UE. Dostawy błękitnego paliwa z Azerbejdżanu będą pokrywać ok 5% zapotrzebowania całej UE. Ceremonie Podpisania umowy ustalono na 13 lipca 2009 a odbędzie się ona w stolicy Turcji – Ankarze.


Projekt był gotowy dużo wcześniej, przez cały ten czas opóźniała go jedynie Ankara, próbując połączyć rozmowy w spawie gazociągu z negocjacjami akcesyjnymi. Dodatkowo Turcja która jest w ogromnym stopniu (65%) uzależniona od rosyjskiego gazu chciała uzyskać gwarancje dostaw 15% przesyłanego paliwa dla siebie. Udało się osiągnąć porozumienie względem budowy, natomiast kwestia gwarancji dostaw dla Turcji jest nadal w fazie negocjacji.

Nabucco został zaprojektowany z myślą o tranzycie gazu przede wszystkim z Azerbejdżanu a także potencjalnie z Turkmenistanu, Iraku a w sprzyjających okolicznościach także z Iranu. Wygląda na to że projekt jest skazany na powodzenie, szczególnie ze dostawy zostały już zagwarantowane przez Azerbejdżan. Dodatkowo projekt zyskał wpływowego lobbystę w postaci niemieckiego ministra spraw zagranicznych pana Joschki Fishera, który został zatrudniony przez konsorcjum odpowiedzialne za projekt. Jego powiązania z rządem w Ankarze  a także poparcie dla tureckiej akcesji są bardzo dobrze postrzegane nie tylko nad Bosforem. Jako ciekawostkę należy dodać że Fisher współpracował w koalicji rządzącej z Gerhardem Schroederem. Jak wiadomo były kanclerz Niemiec lobbował za rosyjskim projektem Nord Stream który w założeniu ma służyć do transportu rosyjskiego gazu do Niemiec z pominięciem krajów europy środkowej i wschodniej. 
Nie było by w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, iż robił to w czasie  trwania kanclerskiej kadencji po to by zaraz po jej zakończeniu otrzymać posadę w zarządzie Nord Stream. Kiedy  Schroeder dowiedział się o angażu Fishera powiedział "witam w klubie" i dodał, iż "zawodowe życie" jest również ważne kiedy skończy się karierę polityczną. O ile mi wiadomo ważna jest również etyka zawodowa szczególnie kiedy pełni się tak odpowiedzialną publiczna funkcję. O tym jednak nie wspomniał.

Wracając do Nabucco, należy wziąć pod uwagę pewien fakt, który najprawdopodobniej przyspieszył zgodę Ankary na podpisanie umowy. Otóż w dniu 29.o6.2009 w czasie  wizyty prezydenta Rosji D. Miedwiediewa w Baku została podpisana umowa na dostawy gazu z Azerbejdżanu dla rosyjskiego Gazpromu. Porozumienie opiewa  na 500 milinów metrów sześciennych rocznie, gaz zacznie  napływać  do Rosji już od 1 stycznia przyszłego roku.
Rzeczą znamienna jest fakt, iż Rosja jest gotowa płacić aż 350$ za tysiąc metrów sześciennych azerskiego gazu który następnie będzie sprzedawać po najniższych cenach na własnym rynku gazowym. Kwestią która powinna niepokoić Europę to fakt, iż dokument przewiduje możliwość rozszerzenia dostaw w kolejnych latach.
Zdaniem analityków Moskwa stara się stworzyć wrażenie, iż mimo azerskich gwarancji dostaw dla Nabucco, jest w stanie potencjalnie zagrozić projektowi.  

Reasumując, FR jest gotowa ponosić finansowe straty aby osiągnąć polityczny efekt. Jak wiadomo gra idzie o wysoką stawkę. Rosja mając monopol na dostawy gazu dla Europy będzie w stanie używać go w realizacji celów politycznych. Przykłady podobnych działań mieliśmy „przyjemność” obserwować ostatnio na Ukrainie i w południowej europie. Właśnie dlatego, przyszłość Nabucco, jawi mi się w nie do końca jasnych barwach.

Rossija.



RSS Rossija

Blog Stats

  • 11,556 hits

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.