
Kilka dni temu, prezydent Rosji – Dmitrij Miedwiediew opublikował obszerny artykuł na temat obecnej kondycji państwa i wyzwań jakie czekają Rosję w nadchodzących dekadach. Prezydent, w bardzo ostrych słowach skrytykował obecną, opartą na eksporcie surowców, gospodarkę. Wskazał na problemy mające destruktywny wpływ na potencjał federacji, czyli korupcję, nadużywanie alkoholu, problemy demograficzne. Miedwiediew widzi przyszłość Rosji jako kraju liberalnego z silnym społeczeństwem obywatelskim, gospodarką opartą na wiedzy oraz silną armią. Czy jego wizja zostanie zrealizowana? Czas pokaże.
Przyznam, że jestem nieco zszokowany zaprezentowanym przez prezydenta, do bólu szczerym, krytycznym spojrzeniem na problemy i wyzwania współczesnej Rosji. Wprawdzie obecny premier Putin, już kilkakrotnie wspominał o poruszonych przez Miedwiediewa problemach, nigdy jednak w podobnej formie i nigdy z równą dozą krytycyzmu.
Prezydent, na wstępie swojego artykułu, zadaje pytanie czy współczesna Rosja ze swoją prymitywną gospodarką, wszechobecną korupcją i niezdrową demografią będzie w stanie stawić czoła wyzwaniom jakie niesie przyszłość. Nie można zbudować silnego państwa bez zdrowej, zbalansowanej gospodarki. Silnego państwa nie jest w stanie zbudować administracja której lwią część dochodów to korzyści uzyskane z wręczanych oficjelom łapówek. Do rozwiązania pozostaje też problem rosyjskiej demografii, gdzie sprawa przedstawia się nadzwyczaj fatalnie.. Prezydent Miedwiediew daje jasno do zrozumienia, że bez sukcesów w walce z wspomnianymi problemami, przyszłość Rosji, nie tylko jako mocarstwa, lecz przede wszystkim przetrwanie państwa w obecnych ramach terytorialnych – zależy od tego czy uda się owe problemy pozytywnie rozwiązać . W przeciwnym wypadku marzenia o wielkości, kolejny raz odrodzonego, imperium nie będą niczym więcej niż koncertem pobożnych życzeń.
Rosyjski przywódca przypomina o dziedzictwie, które pozostawili dla współczesnych Rosjan ich przodkowie. Wspomina o osiągnięciach rosyjskich artystów i naukowców, o pozytywnym wpływie ich dorobku na współczesny kształt światowej nauki oraz sztuki. Zadaje pytanie – „Co powinniśmy zrobić z tym dziedzictwem? Jak je pomnożyć? Jaka przyszłość czeka mojego syna, dzieci i wnuki moich współobywateli?(..) Co należy zrobić aby zapewnić zrównoważony wzrost jakości życia obywateli, zarówno dziś jak i w przyszłości? Żeby sprawić aby społeczeństwo stało się wolne, bogatsze, bardziej ludzkie..? Tak aby rosyjskie społeczeństwo mogło zapewnić tym którzy tego pragną – lepszą edukację, interesującą pracę, przyzwoity dochód, oraz przyjazne otoczenie zarówno do normalnego życia jak i twórczych inicjatyw(..)”.
Prezydent Miedwiediew twierdzi, że zna receptę na rosyjski sukces. Recepta jest wprawdzie dość złożona, jednak diagnoza została już postawiona a nadszedł czas leczenia. Problem w tym, że prezydent nie do końca precyzuje jak owo leczenie miałoby przebiegać. Wyraźnie sprecyzowane są natomiast cele, które Rosja powinna osiągnąć aby w przyszłości zająć należne jej miejsce na arenie międzynarodowej.
W kwestii ekonomii, prezydent wskazał pięć strategicznych celów, niezbędnych aby osiągnąć gospodarczą modernizację kraju. Pierwszym z ambitnych postanowień, jakie prezydent postawił przed państwem jest osiągniecie pozycji lidera pod względem wydajności produkcji, transportu oraz zużycia energii. Moskwa ma w planie opracowanie nowych rodzajów paliw, które mogłyby być przeznaczone zarówno na rynek wewnętrzny jak i na rynki międzynarodowe. Kolejnym punktem w planie prezydenta jest technologia nuklearna, w temacie której Rosja powinna rozwinąć swój potencjał tak aby nie zostać w tyle za innymi państwami, szczególnie rywalami, np. USA. Następną częścią prezydenckiej układanki jest większy udział rosyjskich ekspertów w rozwoju globalnej informatyki i technologii z nią związanych. Chodzi tu m.in. o nie w pełni wykorzystywany potencjał rosyjskich matematyków i programistów, którzy na licznych międzynarodowych olimpiadach zajmują zwykle wysokie miejsca. Kolejny element to chęć budowy niezależnej infrastruktury, służącej do transferu informacji. Mowa tutaj zarówno o instalacjach naziemnych jak i tych umieszczanych na orbicie okołoziemskiej, czyli wszelkiego rodzaju satelitach itp. Rosji chodzi o stworzenie i udoskonalenie własnego, niezależnego od zachodu, globalnego systemu namierzania (GPS) – GLONASS. Ostatnim składnikiem gospodarczej „złotej piątki” jest przekształcenie Rosji w lidera pod względem produkcji określonych typów sprzętu medycznego. Mowa tu o zaawansowanych narzędziach diagnostycznych oraz opracowaniu nowych leków, które znalazłyby zastosowanie w leczeniu szeregu chorób włącznie z rakiem.
W kolejnej części artykułu, prezydent Miedwiediew maluje wizję przyszłego systemu politycznego.
Systemu, który będzie „ adekwatny do dynamicznej, aktywnej transparentnej i wielowymiarowej struktury społeczeństwa”. Prezydent twierdzi, że w przyszłym systemie będzie miejsce, podobnie jak w większości demokracji, na faktyczny pluralizm polityczny. Partie będą rotacyjnie, zgodnie z wolą społeczeństwa wyrażoną w wolnych wyborach, zamieniać się miejscem za sterami państwa. Ponadto, to właśnie poszczególne partie lub koalicje partyjne będą odpowiedzialne za nominację kandydatów na stanowisko prezydenta, regionalnych gubernatorów i przedstawicieli lokalnych administracji. Kolejną charakterystyczną cechą nowego systemu ma być międzypartyjny konsensus w kwestiach najbardziej istotnych z punktu widzenia interesu narodowego. Mowa tu o polityce zagranicznej, bezpieczeństwie, prawach człowieka itp. Prezydent uważa, że system ulegnie transformacji na drodze współzawodnictwa pomiędzy transparentnymi, przyjaznymi dla obywatela frakcjami politycznymi. Głowa państwa w wyraźny sposób zaznacza, że owa transformacja musi odbyć się na drodze rozłożonego na wiele etapów procesu, wykluczając wszelkie próby zmian na drodze rewolucji. W bardzo wyraźny i kategoryczny sposób potępia on zwolenników radykalnych zmian, wspomina też o tragedii eksperymentu z demokracją, który miał miejsce w latach 90 tych. Prezydent pisze, że „..rozczaruje wszystkich zwolenników permanentnej rewolucji. Nie będziemy się spieszyć. Pochopne i źle przeprowadzone reformy już nie raz doprowadziły do tragedii, pchnęły Rosję na skraj upadku. Nie możemy ryzykować wewnętrznej stabilności oraz bezpieczeństwa naszych obywateli dla jakichś abstrakcyjnych teorii”. Miedwiediew uważa, że Rosja nie powinna kopiować obcych rozwiązań, ponieważ rosyjska kultura polityczna nie może zostać po prostu prze konfigurowana na drodze bezkrytycznej implementacji zachodniego modelu demokracji. Prezydent zaznacza jednak, że Rosja będzie korzystać z pozytywnych doświadczeń innych narodów, ale zauważa również, że „..wolności nie można zwyczajnie skopiować, nawet z najmądrzejszej książki”.
W dalszej części artykułu prezydent Miedwiediew odnosi się do rosyjskiej historii. Pisze, że nostalgia za czasami imperium nie powinna być wyznacznikiem polityki zagranicznej dlatego, że długoterminowym, strategicznym celem nie jest ekspansja terytorialna lecz modernizacja kraju.
Prezydent wyraża również przekonanie, że Moskwa powinna zacieśnić współpracę w ramach OUBZ i WNP, które jak twierdzi prezydent „są naszymi najbliższymi strategicznymi partnerami, z którymi dzielimy wspólne cele: modernizację gospodarki, bezpieczeństwo w regionie oraz bardziej sprawiedliwy porządek świata”. Rosyjski przywódca jest również zwolennikiem zacieśniania międzynarodowej współpracy w ramach SOW oraz BRIC.
Bardzo istotny element w prezydenckiej wizji nowoczesnej Rosji stanowi armia. Zmodernizowane siły zbrojne mają być gwarantem bezpieczeństwa państwa oraz narzędziem służącym do zabezpieczenia rosyjskich interesów wszędzie tam gdzie będą one zagrożone. Wprawdzie proces modernizacji armii został już rozpoczęty, jednak jest on podobnie jak wcześniej wymienione aspekty „odnowy państwa” obliczony na dekady, szczególnie w obliczu obecnego kryzysu finansowego i wynikającej z niego obniżki cen eksportowanych surowców, z czym wiąże się drastyczny spadek wpływów do budżetu federacji.
Na koniec, prezydent zaprasza do współpracy wszystkich tych, którzy dzieląc jego przekonania chcieliby uczestniczyć w budowie idealnej Rosji. Miedwiediew zaprasza do debaty również tych, którzy z jego wizją nie zgadzają się a chcieliby mieć wpływ na przyszłość swojego państwa. Prezydent twierdzi, że istnieją pewne kręgi, które będą starały się przeszkodzić w realizacji nakreślonych przez niego, ambitnych planów. Rosyjski przywódca wyraźnie sugeruje, że chodzi mu głównie o wszelkiej maści oligarchów i oficjeli, którzy zadowoleni z obecnego stanu rzeczy, nie wyrażają woli współpracy. Prezydent pisze o nich, że „nie starają się stworzyć niczego nowego, nie chcą rozwoju i boją się go. Ale przyszłość nie należy do nich – należy do nas. To my stanowimy zdecydowaną większość. Będziemy działać cierpliwie, pragmatycznie i konsekwentnie (..) Przezwyciężymy kryzys, zacofanie i korupcję. Stworzymy nową Rosję. Naprzód Rosjo!”.
W ten sposób, prezydent Miedwiediew kończy swój artykuł. Jako ciekawostkę należy dodać, że tekst został przez Rosjan przyjęty bardzo krytycznie. Osobiście, nurtuje mnie pytanie o prywatną opinie premiera Putina na temat prezydenckiej publikacji. Wśród wielu komentatorów panuje opinia, że faktycznym decydentem w rosyjskim aparacie władzy jest właśnie Putin, nie Miedwiediew. Jeżeli tak jest naprawdę, to w jakim stopniu premier jest odpowiedzialny za tekst prezydenta? Czy może raczej artykuł jest autonomicznym przedsięwzięciem Miedwiediewa? Jeżeli tak, to czy oznacza on próbę likwidacji układu, który stworzył Putin w trakcie piastowania urzędu prezydenta? Wprawdzie ostatnio Władymir Putin powiedział, że w kwestii najbliższych wyborów głowy państwa, kandydatów będzie zatwierdzał on sam wspólnie z Miedwiediewem. Być może Dmitrij Anatoljewicz nie jest do końca zadowolony z takiego obrotu rzeczy i poprzez publikację swej wizji nowoczesnej Rosji, postanowił rozpocząć własną, niezależną kampanię prezydencką.
rossija.

Plany świetne, ale kompletnie nie rozumiem jak on to wszystko zamierza wprowadzić w życie. Plany Miedwiediewa wymagają ogromnych pieniędzy, a tych zwyczajnie nie ma. Są co prawda ogromne dochody z ropy i gazu, ale jest również długa kolejka chętnych do sięgnięcia po te pieniądze (oligarchowie, armia, skorumpowana biurokracja, że o zwykłych inwestycjach w infrastrukturę nie wspomnę).
Mam też wrażenie że rosyjska “putinokracja” jest kolejnym wcieleniem ustroju niereformowalnego. Za x lat okaże się że trzeba robić rewolucję, bo ewolucja jest niemożliwa.
Nawet nie chcę myśleć o innych alternatywach
Słaba Rosja, targana wewnętrznymi niepokojami i chcąca udowodnić wszystkim w około, że jest odradzającym się mocarstwem to naprawdę niebezpieczna mieszanka wybuchowa. Szczególnie,że zwykle w okresie “smuty” radykalne głosy znajdują największy posłuch.. dobrobyt natomiast, nastraja bardziej liberalnie
pozdrawiam serdecznie
rossija.
Rosja będzie słaba i z czasem będzie coraz słabsza. Zwykłym ludziom wyjęto z rąk “kija na polityków”. Części obrzydzono politykę do tego stopnia że zainteresują się dopiero gdy będzie się paliło i waliło, a większość z tej pozostałej reszty przekonano że popieranie władzy jest probierzem patriotycznej postawy. Kto wymusi na władze zmiany? Sama władza też palcem nie kiwnie, bo po co. Władza się sama wyżywi. Zacznij się bać
Oczywiście masz rację – historia Rosji jest doskonałym przykładem. Jednak nadal uważam, że “ranna” Rosja jest bardziej niebezpieczna i nieprzewidywalna niż “zdrowa”. Z bardzo prostej przyczyny – jeżeli nie masz nic do stracenia, gotów jesteś to “nic” zaryzykować.
Zacząłem się bać już w sierpniu zeszłego roku
pozdrawiam
rossija.
Nie rozumiem tego straszenia słabą Rosją, bo dzisiejsza jest słaba czy silna? Jeżeli mamy się bać że słaba Rosja zacznie handlować z kim się da swoimi wojskowymi technologiami, to przypominam awanturę z tym fińskim statkiem. Izraelscy komandosi nie odbijali go przecież dlatego że drewno przewoził. W tak skorumpowanym kraju jak Rosja wszystko jest na sprzedaż. Jeżeli mamy się bać że słaba Rosja będzie agresywna wobec sąsiadów, no to przypominam Gruzję. Dziś atakami zagrożonych jest tylko kilku najmniejszych sąsiadów. Gdyby Rosja była silna – nooo! drżyjcie Białorusini, Ukraińcy i wszyscy wokoło. Rosja sama nie wie gdzie chce mieć granice, Granice ZSRR to podejrzewam też za mało. Silna Rosja będzie dalej agresywna tyle tylko że na większą skalę. Słaba Rosja to dobra Rosja, a w każdym bądź razie lepsza.
Dzisiejsza Rosja jest słaba. “Ranna” i “zdrowa” odnoszą się w głównej mierze do kondycji społeczeństwa (według kryteriów zachodnich). Rosję słabą, czyli “ranną” dobrze znamy i doskonale wiemy do czego jest zdolna. Nie chcemy żeby była jeszcze słabsza dlatego, że to oznacza chaos w kraju. Z chaosu może wyłonić się kolejny twardogłowy polityk z tym, że bardziej radykalny. W państwie o największym arsenale nuklearnym nie było by to najlepszą kombinacją. Natomiast Rosja “zdrowa” to m.in demokratyczne i zamożne społeczeństwo z liczną klasą średnią, zróżnicowana gospodarka, pluralizm polityczny i wolność słowa, poszanowanie prawa oraz własności prywatnej, to wolny rynek i jego integracja z rynkami globalnymi. Są to czynniki, które determinują pewne zachowania i tworzą, nazwijmy to, symbiotyczną sieć zależności międzypaństwowych. Rosja w takim układzie jest partnerem, nie adwersarzem. Motorem jej polityki jest dążenie do konsensusu a nie konfrontacji. To właśnie Rosja z wizji prezydenta Miedwiediewa ale wydaje mi się, że jest to wizja atrakcyjna również dla nas wszystkich. Zgadzam się, że jest to być może myślenie życzeniowe, ale jestem niepoprawnym optymistą.
pozdrawiam
rossija.
Jesteś niepoprawnym optymistom
Demokracja dla Rosji oznacza chaos. Zakładam że w demokratycznym kraju rozjeżdżanie swoich obywateli, choćby zbuntowanych, czołgami nie wchodzi w grę. Nawet jeśli ci obywatele są Czeczeńcami. Rosja powstała jako klasyczne imperium kolonialne i jak każde imperium w momencie demokratyzacji zacznie się proces uwalniania się poszczególnych, podbitych wcześniej społeczeństw. Jasne że inaczej będzie to wyglądać wśród żyjących pod władzą Rosjan/Rusinów praktycznie od średniowiecza Karelów, a inaczej wśród Czeczenów, ale Rosjanie nie są gotowi na utratę ani piędzi ziemi. Niestety społeczeństwo rosyjskie jest nadal “chore” i potwornie boi się “wyzdrowieć”. Zaraz przypominają im się lata 90. Oni nie chcą “zdrowieć”.